Domówki to nie prywatki
Niegdyś wystarczyło kilka puszek piwa, chipsy i paluszki. Dziś "domówki", to imprezy rytualne, przyrządzanie Sushi i dyskusje przy butelce whisky.
Jeszcze nie tak dawno na urządzane w domach prywatki, mógł przyjść każdy. Z jednorazówką wypełnioną piwem z dyskontu, lub nalewkami z Ostrowina, orzeszkami solonymi lub paczką innych przekąsek. Rzesze młodych ludzi interesowało bardziej wspólne biesiadowanie niż dyskusje na tematy związane z gospodarką, polityką czy innymi problematykami oscylującymi w obrębie problematyki społecznej.
Obecnie na domówki, gospodarze dokonują selekcji kogo zaprosić, kto będzie idealnie pasował do klimatu imprezy, jakie potrawy znajdą się podczas wieczoru i jaki alkohol będzie spożywany podczas spotkania. Na stołach goszczą kuchnie świata, a najczęściej pitym alkoholem są wino oraz whisky. Zmienił się również sam styl imprezy. Coraz częściej organizując dymówki, gospodarze zobowiązani są nie tylko pilnować aby nikomu niczego nie brakowało, ale również organizować różnego rodzaju gry, jak choćby partyjka Dart'a.
Pozostaje jednak pytanie czy zmiana sposobu zabawy na bardziej dostojną i elegancką, jest stylem życia wynikającym z polepszenia sytuacji materialnej Polaków czy tez zwykłym lansem stworzonym na potrzeby ukrycia kompleksów związanych z marzeniami o zachodnim stylu życia?


